Tanecznym krokiem do Korei – jak wygląda życie w Korei Południowej oczami naszej uczennicy?

Jak wygląda życie w Korei z perspektywy młodej Polki? Poznaj historię naszej uczennicy Anki, która dzięki pasji do tańca i nauce języka koreańskiego spełnia marzenia w Korei Południowej.

spis treści

W dzisiejszym poście poznacie ciekawą osobę, która uczy się języka koreańskiego w naszej szkole, od jej początku, pod opieką Pani Nicole i jest na najlepszej drodze do większych sukcesów niż te, które już osiągnęła.

Historia Anki pokazuje także, jak pasja, ciężka praca i nauka języka koreańskiego mogą prowadzić do niezwykłych doświadczeń oraz pozwalają zobaczyć, jak wygląda życie w Korei Południowej z perspektywy młodej Polki. To również przykład na to, że zainteresowanie kulturą, muzyką i tańcem może przerodzić się w realną podróż, nowe znajomości i odważne plany na przyszłość.

 
Życie w Korei Południowej jest bardzo dynamiczne. Mieszkańcy Korei są przyzwyczajeni do szybkiego tempa życia, pracy i nauki. W dużych miastach takich jak Seul codzienność to połączenie nowoczesnej technologii, kawiarni, restauracji i kultury młodzieżowej. Jednocześnie Korea to kraj, w którym ogromną rolę odgrywają tradycja, relacje społeczne oraz wspólne jedzenie.
 
 

Kim jest Ania i skąd jej pasja do Korei?

Osiemnastoletnia Anka, bo o niej mowa, oprócz zainteresowania Koreą interesuje się również tańcem i marzy o dołączeniu do grupy tanecznej z Korei o nazwie FUSION MC, która to założona została w 2002 roku i jest znana na świecie dzięki programowi tanecznemu Showdown, który wypromował nie tylko grupę, ale również ich charakterystyczny styl tańca, czyli breaking.

„Jest to bardzo efektowny styl tańca, który większość kojarzy z kręceniem się na głowie i innymi ewolucjami, ale jest to też bardzo mocna forma ekspresji, w której każdy ma swój oryginalny styl”
– tłumaczy Anka.

Już na tym etapie widać było, że dla Anki Korea Południowa nie jest jedynie odległym krajem kojarzonym z popkulturą. To miejsce, z którym zaczęła wiązać swoje marzenia, rozwój i przyszłość. Dla wielu osób Korea to muzyka, seriale i internetowe trendy, ale dla niej stała się też przestrzenią do pracy nad sobą, do szukania własnej drogi i do odkrywania, jak wygląda życie ludzi, którzy na co dzień funkcjonują w tamtejszym środowisku tanecznym.

 

FUSION MC – znana grupa taneczna z Korei

FUSION MC cieszą się szczególną popularnością w Korei. W 의정부시 (Uijeongbu-si), mieście znajdującym się niedaleko stolicy, w muzeum miasta mają swoją gablotkę, zaś w podłodze wyryte są ich postacie. Zdarza się również zobaczyć transport publiczny obklejony ich podobiznami.

Grupa liczy piętnastu członków, niemniej łącznie jest ich więcej ze względu na tak zwanych członków międzynarodowych z Japonii i Izraela, do których to Anka chciałaby właśnie dołączyć. W zespole są dwie dziewczyny, czyli tak zwane bgirls, a reszta to chłopcy, czyli bboys. Anka wyjaśniła nam, że to właśnie w ten sposób nazywamy osoby tańczące breaking, inaczej znany jako breakdance.

Dla niej ta grupa nie jest więc jedynie znanym zespołem z Internetu. To konkretni ludzie, konkretne wartości i styl pracy, za którym chce podążać. Właśnie dlatego jej historia tak dobrze pokazuje, że życie w Korei Południowej bywa dla młodych ludzi nie tylko ciekawostką, ale też realnym kierunkiem rozwoju. To również dowód na to, że środowisko taneczne w Korei jest bardzo mocno rozwinięte i przyciąga nie tylko Koreańczyków, ale również tancerzy z innych krajów.

 

Spotkanie z ekipą FUSION MC

FUSION MC występowali wielu scenach tanecznych. Ostatnio występowali w Dzień Niepodległości Korei przed prezydentem 윤석열 (Yoon Seok-yeol). Mają na swoim koncie bardzo dużo wygranych. Jednak przede wszystkim są rodziną i wspierają się nawzajem.

„Poznałam praktycznie wszystkich członków ekipy i są niesamowitymi ludźmi. Czułam się jakbym znała ich już od bardzo dawna. Bardzo dobrze mnie przyjęli i spędziłam z każdym z nich super czas. Są moimi 선배 (seonbae), za którymi bardzo mocno chcę podążać.”

W tej krótkiej wypowiedzi widać coś więcej niż tylko zachwyt nad znaną grupą. Widać, że Anka naprawdę poczuła się przez nich zauważona i zaakceptowana. To szczególnie ważne, bo dla młodej Polki w Korei takie spotkanie nie było zwykłą atrakcją, ale bardzo osobistym i motywującym doświadczeniem.

 

Kim jest 선배?

Słowo 선배 (seonbae) pochodzi z sino-koreańskich znaków 先輩 i oznacza osobę starszą w danej grupie od osoby mówiącej. Najczęściej określenie to ma na celu również aprobatę kogoś, kto ma więcej doświadczenia.

Niemniej często słowo to mylone jest z japońskim senpai – choć pochodzą one od tych samych znaków, to w języku japońskim istotnym elementem jest fakt, że w ten sposób nazwiemy również osobę, od której przyjmujemy wiedzę.

To bardzo ciekawe pojęcie, bo pokazuje, jak ważne w kulturze Korei są relacje, hierarchia doświadczenia i wzajemny szacunek. Dla osób uczących się języka takie słowa są szczególnie ciekawe, bo pozwalają lepiej zrozumieć nie tylko słownictwo, ale też społeczeństwo i sposób myślenia ludzi w Korei Południowej.

 

Droga Anki do tańca

Podróż Anki do Korei nie była taka prosta i oczywista, albowiem po drodze czekało ją wiele wyzwań, z którymi musiała się zmierzyć, aby udowodnić, że jej styl tańca jest niepodważalnie unikatowy. Choć w większości jest to frajda, nie zapominajmy również o ciężkiej pracy, jaką trzeba włożyć latami, aby osiągnąć pewne sukcesy.

Sama przygoda Anki z tańcem rozpoczęła się już w przedszkolu i nie był to od razu styl tańca, z którego kojarzymy ją dziś. Najpierw był to taniec towarzyski, który później zamienił się w hip-hop. Dopiero ostatnim był breakdance, czyli inaczej wcześniej już wspomniany breaking. Było to coś, co Anka pokochała od pierwszego tańca. Dziś już zajmuje się tym od paru lat.

 

Zawody taneczne i pierwsze sukcesy

Cała przygoda Anki z tańcem jest powiązana z dużą liczbą wyjazdów na zawody – zarówno w Polsce, jak i za granicą. Jednym z najważniejszych momentów w jej rozwoju okazał się Red Bull, gdzie w 2022 roku udało jej się dojść do półfinału, czyli TOP4 dziewczyn w Polsce, a rok wcześniej do TOP8. Jak sama podkreśla, był to ważny punkt zwrotny, który otworzył jej bardzo wiele dróg.

Anka zwraca też uwagę na to, że środowisko taneczne jest bardzo specyficzne, bo pozwala regularnie spotykać zarówno znajomych i przyjaciół, jak i własne autorytety. Dzięki temu taniec staje się nie tylko rywalizacją, ale również sposobem na budowanie relacji i rozwijanie się wśród ludzi o podobnej pasji.

„Na zawody może przyjechać każdy, niezależnie od tego, ile tańczy i jaki jest jego poziom.”

To właśnie między innymi dzięki takim doświadczeniom Anka rozwija się nie tylko jako tancerka, ale też jako młoda Polka z jasno określonym celem i coraz większym miejscem w międzynarodowym środowisku breakingowym.

 

Jak nauka języka koreańskiego pomogła Ance

Nauka koreańskiego dała Ance niesamowite możliwości do poznania fantastycznych osób, w tym trenerów, od których może dużo się teraz nauczyć. Na zajęciach często wraz z grupą rozmawiają o jej tanecznych sukcesach.

Grupa sama w sobie również motywuje się wzajemnie. Dziewczyny mają różne zainteresowania, dzięki czemu zawsze nadarzy się ciekawy temat do porozmawiania po koreańsku – a to jest kluczem do swobodnej nauki.

Historia Anki pokazuje, że nauka języka koreańskiego może otworzyć drzwi do wielu niezwykłych doświadczeń – od poznawania nowych ludzi, przez rozwijanie swoich pasji, aż po podróże i odkrywanie, jak wygląda życie w Korei Południowej z zupełnie nowej perspektywy.

W naszej szkole wciąż można dołączyć do grup uczących się języka koreańskiego. Zajęcia odbywają się w kameralnych zespołach, dzięki czemu każdy uczeń ma możliwość aktywnie uczestniczyć w lekcji i rozwijać swoje zainteresowania – niezależnie od tego, czy jest to kultura Korei, podróże, muzyka czy taniec, czy jeszcze coś innego. Jeśli ktoś marzy o tym, by lepiej rozumieć język, ludzi i codzienność tego kraju, to właśnie taki pierwszy krok może z czasem zmienić naprawdę wiele.

 

Podróż do Korei i kulisy wyjazdu

Zainteresowanie wyjazdem do Korei pojawiło się u Anki już dużo wcześniej. Anka zaczęła obserwować grupę FUSION MC po tym, jak odkryła ją dzięki Phil Wizardowi, tancerzowi z Kanady, u którego w czasie pandemii trenowała online. Z czasem postanowiła napisać do lidera grupy i opowiedzieć swoją historię oraz marzenie o dołączeniu do zespołu.

Po pewnym czasie temat jednak ucichł i wydawało się, że nic z tego nie wyniknie. Sytuacja zmieniła się dopiero wtedy, gdy Anka udostępniła na Instagramie film jednego z członków ekipy – Kropsa. To właśnie on odpowiedział na relację i zapytał, czy to ona jest tą dziewczyną, która wcześniej napisała do lidera grupy. W ten sposób zaczęli rozmawiać i nawiązali kontakt.

Historia Kropsa zrobiła na Ance ogromne wrażenie. Kilka lat wcześniej podczas treningu uległ bardzo poważnemu wypadkowi – złamał kręgosłup i zapadł w śpiączkę. Lekarze nie dawali mu dużych szans na powrót do pełnej sprawności, jednak dzięki ogromnej determinacji wrócił do tańca.

„Miał się nie obudzić, a tym bardziej się nie ruszać, jednak tak ciężko pracował, że wstał, a nawet zatańczył! Bardzo mnie wspierał od samego początku.”

Z czasem udało im się spotkać również na zawodach w Belgii, gdzie mogli porozmawiać nie tylko o tańcu, ale też o życiu i o Korei. Niedługo później Krops przyjechał także do Polski jako DJ zaproszony na zawody organizowane przez znajomych Anki. To właśnie wtedy zaczęły pojawiać się coraz bardziej konkretne rozmowy o jej wyjeździe do Korei.

Pierwotnie plan zakładał, że Anka przyjedzie do Korei na zawody organizowane przez ekipę, jednak z powodu zmiany terminu wydarzenia pomysł musiał zostać zmodyfikowany. Ostatecznie wyjazd odbył się na początku listopada.

Do Korei poleciała razem z mamą. Cały pobyt na miejscu – hotel i część organizacji – zorganizował Krops, który bardzo wspiera młodych tancerzy.

„Nie musiał tego robić, ale bardzo wspiera młodych tancerzy i jest niesamowicie dobrym człowiekiem.”

Ta podróż do Korei Południowej była dla Anki ogromnym doświadczeniem i pozwoliła jej zobaczyć z bliska nie tylko scenę taneczną, ale także ludzi, relacje i zwykłe codzienne sytuacje, z których składa się życie w Korei Południowej.

 

Jak wygląda życie w Korei Południowej – doświadczenia Anki

Spotkanie z ekipą było dla Anki jednym z najważniejszych momentów całej podróży. Już pierwszego dnia po przylocie dwóch członków zespołu przyszło odebrać ją i jej mamę z hotelu, a następnie zaprowadzili je do studia treningowego, gdzie czekała reszta ekipy.

„To był super moment! Obserwowałam i trenowałam z nimi. Czułam się naprawdę częścią ich świata.”

W kolejnych dniach Anka mogła zobaczyć z bliska, jak wygląda codzienność profesjonalnych tancerzy. Obserwowała przygotowania do występów, treningi oraz sposób, w jaki funkcjonuje cała grupa FUSION MC.

Jednego dnia wszyscy razem pojechali do 서울 (Seoul) na występ zespołu, dzięki czemu mogła zobaczyć nie tylko sam pokaz, ale również kulisy przygotowań. Kolejny dzień spędziła w studiu treningowym, gdzie trenowała razem z członkami ekipy, a wieczorem poszli wspólnie na koreańskiego BBQ.

Cały wyjazd był podzielony mniej więcej po połowie. Cztery dni Anka spędziła w 의정부시 (Uijeongbu-si), czyli mieście niedaleko stolicy, gdzie znajduje się studio treningowe zespołu. Pozostały czas przeznaczyły z mamą na zwiedzanie stolicy i poznawanie koreańskiej codzienności. Podczas pobytu odwiedziły między innymi: 경복궁 (Gyeongbokgung), 롯데월드타워 (Lotte World Tower), N 서울타워 (N Seoul Tower) oraz Dog Cafe.

Ostatni dzień przed powrotem spędziły w okolicach 인천 (Incheon) nad morzem, gdzie spróbowały lokalnych owoców morza i spędziły spokojny wieczór na plaży.

W trakcie całego pobytu towarzyszył im Krops, który – jako osoba dobrze znająca miasto – pokazywał im ciekawe miejsca i pomagał w codziennym funkcjonowaniu. Zabierał je między innymi do lokalnych restauracji prowadzonych przez tradycyjne 아줌마 (ajumma), czyli starsze Koreanki prowadzące małe bary i knajpki. Anka starała się również korzystać z każdej okazji, by używać języka koreańskiego – rozmawiać, słuchać i obserwować codzienną komunikację.

„Nie będę ukrywać, że zajęcia u Pani Nicole bardzo mi pomogły przede wszystkim uwierzyć w siebie i mój koreański.”

Korea to nie tylko zabytki i popularne atrakcje, to też zwykłe chwile: wspólne jedzenie, poruszanie się po mieście, rozmowy, obserwowanie ludzi czy treningi. To właśnie z takich drobnych doświadczeń składa się prawdziwe życie w Seulu i szerzej – codzienność mieszkańców Korei Południowej.

Anka zauważyła również, że Koreańczycy bardzo często spędzają czas w kawiarniach, małych restauracjach i sklepach typu convenience store. To ważna część miejskiej codzienności, która pokazuje rytm życia mieszkańców Korei.

 

Wsparcie mamy

Jednak ta przygoda pewnie nie byłaby taka wspaniała, gdyby nie kochająca mama, która wspiera Ankę w każdym jej tanecznym kroku. 

Anka zdradziła nam również, że to dzięki niej jej mama sama zainteresowała się kulturą koreańską. Z czasem zaczęła oglądać razem z nią k-dramy, poznawać koreańską muzykę i interesować się sceną taneczną w Korei. Jednym z artystów, których szczególnie polubiły, jest 이태민 (Lee Taemin).

Podczas wspólnej podróży do Korei mama Anki mogła zobaczyć wiele miejsc, które wcześniej znała jedynie z Internetu lub seriali. Jednym z najbardziej wyjątkowych momentów była dla niej wizyta w 경복궁 (Gyeongbokgung), gdzie mogły zobaczyć tradycyjną architekturę oraz osoby ubrane w 한복 (hanbok), czyli tradycyjny koreański strój.

Duże wrażenie zrobił na niej również nocny widok Seulu z 롯데월드타워 (Lotte World Tower). Panorama miasta, światła wieżowców i ogromna przestrzeń stolicy Korei pokazały zupełnie inną perspektywę tego miejsca. Z kolei dla samej Anki najbardziej wyjątkowe okazały się proste, codzienne chwile.

„Mi najbardziej podobały się te zwyczajne rzeczy – życie codzienne Seulczyków. Convenience store i jedzenie stamtąd, metro czy ice americano z Mega Coffee.”

 

Takie doświadczenia pozwalają zobaczyć kraj nie tylko jako kierunek podróży, ale również jako miejsce z własną codziennością, kulturą i stylem życia.

Jest to piękny przykład tego, jak zaangażowanie rodzica pomaga dziecku w rozwijaniu swoich skrzydeł. Nieraz rodzice w szkole dodatkowej zadają prowadzącym pytanie, czy podjęcie się takiego przedsięwzięcia ma 'sens’. Na takie pytanie zawsze odpowiadamy twierdząco, albowiem każdy wielki krok, który widzimy, zaczął się od pewnego mniejszego kroku, który był wspaniałym początkiem.

To również ważny sygnał dla innych uczniów i ich rodzin. Rozwijanie języka, pasji i zainteresowań nie musi od razu oznaczać wielkich planów zawodowych. Czasem zaczyna się od zwykłej ciekawości, a dopiero później prowadzi do większych marzeń. Tak było i tutaj – od zainteresowania Koreą do realnej podróży i poważnych planów związanych z przyszłością.

 

Gdzie można spotkać Ankę dziś?

W całym kraju działa wiele szkół tańca, w których można trenować różne style, w tym breaking. Sama Anka prowadzi zajęcia w dwóch szkołach na Śląsku, gdzie przekazuje swoją wiedzę młodszym tancerzom.

W ostatnim czasie zainteresowanie tym stylem tańca wyraźnie wzrosło. Jednym z powodów jest fakt, że breakdance został włączony do programu igrzysk olimpijskich w Paryżu, co sprawiło, że wiele osób zaczęło interesować się tą dyscypliną i zapisywać swoje dzieci na zajęcia.

Anka jest również częścią kadry Polski, która powstała właśnie w związku z przygotowaniami do olimpijskiego debiutu tej dyscypliny. To dla niej ogromne wyróżnienie, ale także kolejny krok w rozwijaniu swojej tanecznej kariery.

„Przez taniec moje życie jest bardzo kolorowe – jeżdżę po świecie, podróżuję po kraju, poznaję ludzi i swoje autorytety. Nawet na drugim końcu świata mogę wpaść na trening do znajomych.”

Jak sama podkreśla, środowisko taneczne jest bardzo otwarte. Dzięki temu osoby, które naprawdę angażują się w rozwój swojej pasji, mogą szybko znaleźć swoje miejsce na scenie i wyróżnić się własnym stylem.

Taniec daje nie tylko możliwość rywalizacji i rozwoju sportowego, ale również budowania międzynarodowych znajomości. W świecie breakingu nie jest niczym dziwnym, że tancerze spotykają się na zawodach w różnych krajach, wspólnie trenują i utrzymują kontakt przez lata.

 

Czy życie w Korei to przyszłość Anki?

Anka zdradziła nam również, że ten wyjazd nie był jej jedyną podróżą do Korei Południowej i planuje już kolejny. Na pytanie o swoją przyszłość przyznaje, że chciałaby dalej rozwijać się właśnie w kierunku tańca i coraz mocniej łączyć swoje życie z Koreą.

W najbliższym czasie planuje ponownie wyjechać do Korei, aby przez miesiąc trenować i jeszcze lepiej poznać środowisko taneczne związane z ekipą FUSION MC. Taki wyjazd pozwoli jej zobaczyć, jak wygląda codzienna praca tancerzy w Korei oraz czy właśnie tam będzie chciała rozwijać swoją karierę w przyszłości.

Jak sama podkreśla, taniec bardzo mocno wpłynął na jej życie. Dzięki niemu podróżuje, poznaje ludzi z różnych krajów i rozwija się nie tylko jako tancerka, ale także jako osoba. Taniec stał się dla niej czymś więcej niż hobby – jest sposobem na życie, który pozwala jej realizować marzenia, poznawać nowe miejsca i budować relacje z ludźmi z całego świata.

Właśnie dlatego jej historia jest tak inspirująca. Pokazuje, że pasja rozwijana przez wiele lat może prowadzić do naprawdę niezwykłych doświadczeń i otwierać drzwi do świata, który wcześniej wydawał się bardzo odległy.

Chyba nie byłoby lepszych słów, które mogłyby podsumować tak wspaniałe przeżycia, z jakimi podzieliła się z nami Anka. Nasz cały staff będzie trzymał za nią kciuki i wspierał w dalszym rozwoju nie tylko językowym, ale również i tanecznym.

Dziękujemy również za udostępnione zdjęcia, które pochodzą z prywatnego albumu Anki i jej rodziny. Jesteśmy bardzo wdzięczni, że możemy opisywać tak inspirujące historie i z pewnością będziemy jeszcze wracać do przygód naszego dzisiejszego gościa specjalnego.

 

Być może ktoś z naszych uczniów pójdzie w ślady Anki?

Jeśli marzysz o tym, by lepiej rozumieć język, ludzi i życie w Korei Południowej, pamiętaj, że w naszej szkole nadal można dołączyć do grup i rozwijać swoje zainteresowania krok po kroku – tak, jak zrobiła to Anka.

 

 

BĄDŹ BLIŻEJ KOREI!

Dołącz do grona naszych czytelników i otrzymuj na maila dodatkowe ciekawostki, krótkie newsy z Korei, serię o wyjazdach i praktyczne wskazówki, których nie publikujemy na blogu.

Część treści trafia tylko do osób zapisanych na
newsletter.

Przewijanie do góry